Logo

Muzeum Powiatowe w Nysie

48-300 Nysa, ul. Biskupa Jarosława 11, tel. 77 433 20 83, 77 435 50 10

Grudzień


Powiększenie
Powiększenie
Powiększenie
Powiększenie

Forma do wyciskania pierników (dwustronna)


Czas powstania: XVIII w.
Miejsce: Śląsk
Materiał i technika: drewno gruszy, drążone
Wymiary: szer.: 19 cm, dł.: 31,5 cm, wys.: 3,5 cm

Nieodzownym elementem tradycji Świąt Bożego Narodzenia jest aromatyczny piernik. Przysmak ten ma długą i bogatą historię sięgającą czasów starożytnych. Jego przeznaczenie nie ograniczało się tylko do smakowych doznań. Piernik był symbolem dobrobytu i luksusu.

Sztuka piernikarstwa rozwinęła się niemal jednocześnie w kilku ośrodkach europejskich. Obfitość pasiek pszczelich spowodowała, że najlepiej rozkwitła w Niemczech i w Polsce. Prym wiodły Norymberga i Toruń - utrzymujące kontakty handlowe z Bliskim Wschodem, skąd sprowadzano przyprawy korzenne. Poczynając od średniowiecza aż do końca XVIII w. pierniki (ze względu na wysokie ceny importowanych przypraw) były towarem luksusowym, przeznaczonym dla elitarnej klienteli.

Pierwsza wzmianka źródłowa dotycząca wypieku piernika na Śląsku pochodzi ze Świdnicy z roku 1293. Tradycja wyrobu tego przysmaku bardzo szybko rozpowszechniła się w całym regionie. Nysa, obok Wrocławia, Raciborza i Opola, należała do dużych ośrodków piernikarskiego rzemiosła. Każdy z nich posiadał własną niepowtarzalną recepturę tego wypieku. Nie wiemy dokładnie kiedy w księstwie nyskim pojawił się zwyczaj wyrobu miodowych specjałów. Prawo do samodzielnej organizacji cechu nadał nyskim piernikarzom biskup wrocławski Fryderyk von Hessen-Darmstadt w 1677 roku, kończąc tym samym ich spór z piekarzami. Wcześniejsze źródła dokumentujące istnienie w mieście tego rzemiosła, to epitafia na ścianach kościoła pw. św. Jakuba i św. Agnieszki. Pierwsze - to epitafium z roku 1574 mistrza Hansa Hartlieba i jego obu małżonek. Kolejne to monumentalne epitafium zmarłego w 1633 r. Georga Klehr i jego żony Susanny. Niewątpliwie upamiętnienia na ścianie kościoła, w którym byli chowani najznakomitsi mieszkańcy Nysy, świadczą o mocnej pozycji społecznej obu rzemieślników.

Przez wieki nyskie piernikarstwo osiągnęło doskonały poziom i uznaną renomę również poza granicami Śląska. Powołując się na książkę adresową z lat 20. XX wieku, można potwierdzić działalność dziewięciu firm trudniących się wyrobem i sprzedażą miodowych specjałów w tamtym okresie. Byli to: bracia Artelt, Paul Buchwald, Helene König, Paul Kunisch, bracia Reichelt, Heinrich Rudolf, Josef Sandmann, Arthur Scholz i Franz Springer.

Manufakturą słynącą z ekskluzywnych wyrobów korzennych było rodzinne przedsiębiorstwo założone w 1789 r. przez mistrza piernikarskiego Franza Springera. W 1820 r. dzięki jego bogatemu doświadczeniu oraz wysoko rozwiniętym umiejętnościom marketingowym stworzono specjalną nazwę handlową produkowanych tam słodkości. W ten sposób powstały „Neisser Konfekt”, którego znakiem handlowym został nawiązujący do nazwiska właścicieli - szachowy konik. Pierwotną siedzibą była nieistniejąca dziś kamienica nr 27 w Rynku. W latach 20. XX wieku na skutek rozwoju firmy, produkcję przeniesiono do nowoczesnej fabryki przy Rochus Alee nr 9 (dziś Aleja Wojska Polskiego), a dawny lokal pozostawiono jako sklep firmowy. Słynne nyskie korzenne specjały były cenione poza granicami, a tradycja ich wypieku przetrwała do dziś w Nadrenii, gdzie pod marką „Neisser Konfekt” produkuje się pralinki.
Innym znakomitym wytwórcą pierników była rodzina Kunisch. Wielopokoleniową tradycję rozpoczął Johann Kunisch, który po odbyciu praktyk za granicą, otworzył w Nysie w 1845 r. własną manufakturę wytwarzającą miodowe przysmaki. Po śmierci seniora rodu w 1876 r., przedsiębiorstwo prowadzili wspólnie jego synowie Adolf i Paul. Po kilku latach jedynym właścicielem został Paul, który w 1902 roku przekazał firmę swemu synowi Karlowi. Z jego inicjatywy uruchomiono nowe fabryki, w których wprowadzono zmechanizowaną produkcję piernika. Mimo iż sklep firmowy Kunischów, w których sprzedawali swoje „Neisser Confekt” był usytuowany nieopodal lokalu Franza Springera, żaden z właścicieli nie narzekał na zyski, co dowodzi popularności jaką cieszyły się ich specjały.
Miodowe przysmaki nie tylko kusiły korzennym aromatem i zachwycały kunsztownym wykonaniem, ale spełniały także różnorakie funkcje. W przeszłości stosowano je jako skuteczny środek pobudzający trawienie, wojskowy suchar, drogą pamiątkę lub dar o symbolicznej treści, a nawet narzędzie dyplomatyczne.

Rozwój figuralnych form piernikarskich przypuszczalnie należy wiązać z wynalezieniem czcionki drukarskiej i drzeworytu. Najstarsza znana ozdobna forma piernikarska pochodzi z XV w. i znajduje się w zbiorach norymberskich. Zdobycie umiejętności tworzenia misternych rzeźb na drewnianych klockach należało do pełnego wykształcenia piernikarza (umiejętności tej wymagano podczas egzaminu czeladniczego; pierwotnym zawodem wielu drzeworytników było piernikarstwo). Jednak wysoki poziom artystyczny zachowanych egzemplarzy sugeruje, że ich autorami mogli być wykwalifikowani snycerze. Do końca XVIII w. istniały ograniczenia, które pozwalały na posiadanie tylko czterech klocków, ale dzięki zastosowaniu form dwustronnych uzyskiwano osiem różnych kompozycji.
Wraz z ustaniem rygorów prawnych, piernikarze chcąc zdobyć uznanie bogatej klienteli, dążyli do podniesienia atrakcyjności swoich wypieków poprzez ich precyzyjne wykonanie i różnorodność. Wielkie manufaktury zaopatrujące się w formy u zawodowych snycerzy-artystów, mogły posiadać ich nawet kilkaset. Mniejsze, prowincjonalne warsztaty produkujące na tzw. masowy rynek wykonywały je samodzielnie, bądź korzystały z usług wędrownych snycerzy. To właśnie oni byli nośnikami rozmaitych tematów i motywów rzezanych form, co dziś powoduje trudności w ustaleniu miejsca ich powstania. Podobnych problemów dostarcza anonimowość większości z nich; co prawda niektóre posiadają wyryte inicjały, ale mogły one należeć zarówno do twórcy, jak i warsztatu, dla którego zostały przygotowane.

Wykonanie formy wymagało odpowiedniego surowca, który musiał być twardy, bez szczelin i sęków. Najczęściej korzystano z drewna bukowego, jabłoni, gruszy i lipy. Przygotowując klocek cięto drewno wzdłuż słoja nadając mu już wtedy kształt prostopadłościanu. Wymiary nie były objęte żadną regułą, pojawiały się nawet deski przekraczające metr długości. Były to zazwyczaj majstersztyki wykonywane na egzamin mistrzowski. Przygotowując projekt płaskorzeźby, zwłaszcza figuralnej, snycerz musiał pamiętać o jej przeznaczeniu. Ciasto piernikowe po odciśnięciu w formie traciło kształt i ostrość pod wpływem ciepła.
Wprawiony snycerz operując narzędziami takimi jak: dłuto, rylec czy nożyk, potrafił wyrzezać nawet kilka klocków dziennie.
Rzeźbione motywy odzwierciedlały upodobania odbiorców, ale i trendy modne w kolejnych epokach. Początkowo dominowała tematyka religijna, pojawiały się sceny zaczerpnięte z Biblii, wizerunki świętych, a w okresie Świąt Bożego Narodzenia - Madonny z Dzieciątkiem. Poczynając od renesansu do XVIII w. prym wiodły rzeźby związane z życiem dworskim. Popularne były przedstawienia rodowych herbów, rycerzy na koniach, wystrojonych dam, scen miłosnych, a także - częsty wśród nowożeńców - motyw karocy.

Gdy w XIX stuleciu zastąpiono drogi miód tańszym syropem cukrowym, ciasto piernikowe stało się ogólnodostępne. Wpłynęło to na pojawienie się form inspirowanych folklorem, przedstawiających zwierzęta czy postaci z ludu w strojach regionalnych. Jednocześnie dużym powodzeniem na jarmarkach czy odpustach cieszyły się pierniki z wizerunkiem szlachcianek czy wytwornych rycerzy - zapewne jako wyraz pragnienia awansu społecznego. Pierniki przybierały również kształty symboliczne, które można było ofiarować jako pamiątkę czy życzenie pomyślności. I tak np. dzik oznaczał bogactwo i siły witalne, tabliczką z alfabetem obdarowywano dzieci rozpoczynające naukę, bocian przeznaczony był dla młodej pary, a piernikowe niemowlę związane było z obrzędem chrztu. Symboliczną wymowę miała także mająca swe źródło jeszcze w kulturze dworskiej rękawiczka, oznaczająca przypieczętowanie ważnej transakcji, ale też wyraz szacunku.

Z końcem XVIII wieku coraz częściej łączono przedstawiane postaci w pary. W nurt ten wpisuje się figuralna forma będąca przedmiotem niniejszego opracowania. Nyskie Muzeum Sztuki i Starożytności posiadało sporą - liczącą kilkadziesiąt sztuk - kolekcję drewnianych form piernikarskich z XVII i XVIII wieku, pochodzących m.in. z firmy Springer. Prawie wszystkie – z wyjątkiem jednej - zostały w latach 70. XX w. przekazane do innych muzeów. Zachowany w zbiorach nyskich egzemplarz, to XVIII-wieczna dwustronna forma wykonana z drewna gruszy.
Jedna ze stron ukazuje nieco intymną scenę, w której siedzący na krześle sędziwy mężczyzna, palcem wskazuje na skrzynię i znajdujące się w niej pieniądze. Stojąca przed nim dama przeczesuje grzebieniem jego bujny zarost. Postać kobieca ukazana jest w typowym dla początku XVIII wieku stroju mieszczańskim. Dwuczęściowa suknia składa się z gorsetu i spódnicy. Talia podkreślona jest cieniutką tasiemką. Głęboki dekolt sukni osłania wiązana na piersiach chusta zwana „fichu”. Bufiaste rękawy sięgające łokci zdobią dwie kokardy. Dół spódnicy wykończony jest pasem koronki. Całość dopełnia wysoko upięta fryzura oraz subtelna biżuteria na szyi. Męski strój także odpowiada ówczesnej modzie mieszczańskiej. Elementem przykuwającym naszą uwagę jest ogromny kapelusz. Mężczyzna ma na sobie krótki kaftan zapinany licznymi guzikami zwany wamsem, spod którego wystaje szeroki kołnierz.

W dolnej części formy widnieje tekst:
HIDRIN IST VIEL GELD. SCHaV AN MEIN LIB, DIS ICH DIR GIB. SO DV MIT MIR NIMMEST VERLIB. ACH IA DAS WIL ICH GERNE TON, WEIL ICH DIS BEKOME zV LOHN („Tu w środku jest dużo pieniędzy. Popatrz kochanie, daję ci to, żeby zadowolić cię mną. – Ach tak chętnie to zrobię, bo dostaję za to nagrodę”).

Zarówno tekst, jak i ukazana sytuacja nasuwa przypuszczenie, że piernik mógł służyć jako prezent dla potencjalnej narzeczonej.
Druga strona klocka przedstawia bardzo często spotykany, zwłaszcza w okresie wojen, motyw jeźdźca. Mężczyzna jest ubrany w huzarski mundur, na głowie ma czapkę z piórem (tzw. mirliton), a w dłoni dzierży strzelbę, którą pewnie opiera o ramię. Grzbiet konia pokrywa bogato zdobiony czaprak. Zwierzę stąpa po kwiatach, które są nienaturalnie duże, i spełniają tu zapewne rolę symboliczną. Podobnie jak motywy zdobiące narożniki formy - drzewo, krzyż i zwierzę, które mogą mieć głębsze znaczenie i nieść ze sobą treści symboliczne.
Pod względem artystycznym płaskorzeźby wykonane są na dość wysokim poziomie. Zastosowano bardzo dużo interesujących szczegółów i dekoracji. Proporcje postaci nie są do końca prawidłowe (zbyt małe dłonie i stopy), rysy twarzy i gesty - mimo uproszczeń są czytelne. Szczególnego kunsztu wymagał wizerunek konia – i tutaj wykonawcy udało się uzyskać w miarę poprawne proporcje i budowę anatomiczną zwierzęcia. Nie można jednoznacznie stwierdzić, że obie formy stworzył ten sam autor.

Wybrana literatura i netografia:
Karta  inwentarzowa Muzeum Powiatowegow w Nysie, MNa/Ra 587
Das Buch der Stadt Neisse, Deutscher Kommunal-Verlag G.M.B.H., Berlin-Friedenau, 1925
Dittrich D., Dawne formy piernikarskie z Muzeum w Nysie, [w:] ‚Rocznik Nyskiego Towarzystwa Sztuki i Starożytności“ 1910, s. 42-45.
Lipiarz Z., Formy piernikarskie w Muzeum w Raciborzu, „Opolski Rocznik Muzealny” 1972, t. V. 103-137.
Żywirska M. , Rzeźbione formy piernikarskie, [w:] „Polska sztuka ludowa”, R. XI, 1957, nr 2.
https://de.wikipedia.org/wiki/Neisser_Konfekt
http://www.dokumentyslaska.pl/epitafia/miejscowosci/nysa%20katedra.html

oprac. Ewelina Kucia